Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

mamuny i ...

Zaczarowane pejzaże Tuplic skrzą się od piękna, które fotografuję. W tajemniczych, mrocznych zakątkach drzemią słowiańskie mamuny, które rzeźbię.

Głosów: 1472 38 miejsce w rankingu odsłon profilu: 12800
2009-08-23

Summa

6 czerwca 2009, Tuplice 6 czerwca 2009, Tuplice
<

Uczestnicząc w niniejszym Konkursie (który oto domyka się), za pomocą słów i zdjęć przedstawiałem swą pasję. Z drewna olchy wydłubuję mamuny.  Fotografuję zachody słońca, wyrobiska i stawy, motyle, łabędzie. Inspiruje mnie tuplicka przyroda. Ona sprawia, że odczuwam harmonię z ziemią, wodą, blaskiem.

Inspirację stanowi także humanitaryzm Alberta Schweitzera. Chcę poprzez ukazywanie Piękna (moja internetowa galeria zdjęć ma ponad sto piętnaście tysięcy odsłon) wzbudzać szacunek dla Życia.

Marzę o pracowni rzeźbiarsko-fotograficznej, dlatego biorę udział w Konkursie IBUPROM dla Niepokonanych.

Dziękuję za głosowanie na mój mini-blog.

2009-08-22

Wrażenie

21 sierpnia 2009, Tuplice 21 sierpnia 2009, Tuplice
<

Woda, łabędź, mgła, światło sączące się zza chmur, gdy się zetkną ze sobą w ciszy zmierzchu, tworzą sytuację trudną do zwerbalizowania. A jeśli już używać słów, to po to, by tworzyć metaforę. Może zatem tylko impresjoniści zdołaliby wyrazić nastrój chwili, odczucie jednolitości świata. Może tylko melodią można by ukazać misterium przemiany dnia w noc.

Podczas fotografowania owej metamorfozy mam wrażenie, że przyrodnicze zjawisko przybliża mnie do sedna istnienia.  

2009-08-20

Polowiec

21 lipca 2009, Tuplice 21 lipca 2009, Tuplice
<

Świetlistość, blask – tego najbardziej szukam w swojej fotograficznej pasji. Oczarowuje mnie także kolor, jednak nie ten, jaki można uzyskać w pracowni malarskiej czy chemicznym laboratorium, lecz naturalne barwy kwiatów, łąk, pól, stawów. Spontaniczne, przypadkowe zestawienia kolorów przesiąkniętych światłem – cóż więcej trzeba fotoamatorowi?

Urzeka mnie kolorystyka szachownicy polowca i ostu. Polowiec skusił się na biel oraz czerń, które misternie położył na swoich skrzydełkach. Oset natomiast został omamiony fioletem. Gdy w wieczornym blasku polowiec przysiada na oście, to jakbym śnił, mając otwarte oczy
2009-08-18

Mknąc

17 sierpnia 2009, Tuplice 17 sierpnia 2009, Tuplice
<

Zachód słońca – to, co się dzieje, odkąd istnieje Ziemia. W każdej też chwili na globie gdzieś zachodzi słońce (i zarazem wschodzi, tyle że w innym miejscu). Czym dla mnie patrzenie na zachodzące słońce? Czym pasja robienia zdjęć zanikającemu blaskowi? To wplątywanie się światła w rzęsy (podobnie wiatr wplątuje się w źdźbła zbóż). To odczuwanie harmonii między gigantyczną gwiazdą a mną – okruszynką. To zdumienie wobec impresjonistycznego zjawiska.

Ku zachodom słońca mknę niczym ptak do gniazda.

2009-08-15

Łopot

14 sierpnia 2009, Tuplice 14 sierpnia 2009, Tuplice
<

Sierpień leniwie pochyla się nad rżyskiem. Mglistość przywiera do widnokręgu. Młode łabędzie ekscytują skrzydła. Nie umieją fruwać, ale upajają się łopotem. Trzy miesiące temu po raz pierwszy łabędzica podpłynęła z maleńkimi okruszkami. Miała je na grzbiecie. Teraz okruszki niemal jak dorosłe. Niebawem ich pierwszy lot…

Nadal fotografuję je z pasją, lecz coraz częściej odsuwam aparat i patrzę, leżąc na brzegu i one o trzy kroki. Śpią. Schodzą do wody. Skubią trawę. Wychodzą, drzemią. Włażą do wody, człapiąc głośno. I co rusz łomoczą skrzydłami, dzięki którym wkrótce wzlecą ponad staw.

2009-08-14

Lekkość

13 sierpnia 2009, Tuplice 13 sierpnia 2009, Tuplice
<

Kawałek olchowego drewna. Szorstki. Nieforemny. W sam raz na opał. Do tego dłutko. Nóż. Blind Guardian w tle. Kilka godzin i jest figurka.

Rzeźba. Czy można się wyuczyć? Być może. Jednak nie uczyłem się rzeźbienia. Czy można wyćwiczyć widzenie… niewidzialnego? Nie rozumiem i raczej nie chcę rozumieć. Rzeźbię bez harmonogramu, spontanicznie, z entuzjazmem, leciutko. Widzę formę, biorę drewno, przykładam nóż, odpadają wióry…

Przyjemność strugania. Zagubienie własnego „ja”. Moich rąk potrzebuje kawałek drewna, którym pali się w piecu. I to liczy się najbardziej.

2009-08-11

Dyblik

13 maja 2009, Tuplice 13 maja 2009, Tuplice
<

Nie jest kolorowy niczym rusałka pawik. Nie śmiga jak niestrzęp głogowiec. Nie lśni na kwiatach. Nie ma niczego, co w fotogeniczności dawałoby mu przewagę nad czerwończykiem czy modraszkiem. Ot, z wierzchu szarawa plamka, od spodu biała z czarnymi kreskami. Gdyby nie pasja fotograficzna, nawet bym nie wiedział, że jest… Słowem, dyblik liniaczek.

W maju wyczekuję na niego. A gdy już miękko przyfrunie – nie aby sobie trwać, bo jego istnienie krótkie, lecz żeby gloryfikować Życie – kładę się na trawie, robię kilka zdjęć, a potem odkładam aparat fotograficzny i szepczę: jesteś…, bez ciebie – smutno.

O mnie

accept

accept
Marzenie:

pracownia rzeźbiarsko - fotograficzna

Tagi:

rzeźba fotografia Tuplice staw motyl łabędź zachód

Adres bloga:
http://accept.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi